Maradona - good, Pele - better… George Best
Kiedy w 2005 roku po infekcji nerki lekarze oznajmili, że istnieje możliwość, iż nie dadzą rady go uratować, piłkarski świat zatrzymał się na chwilę. Wielu kibiców z nadzieją nasłuchiwało wieści z Londynu. Ich wiara w to, że idol wygrzebie się z tak ciężkiego stanu, bo przecież już wcześniej przeżył tylko dzięki przeszczepowi wątroby, zdziałała cuda. Symbol Manchesteru United przeżył, a mimo to wielu nie chciało przyjąć do wiadomości, że tak naprawdę The Belfast Boy powoli na oczach kibiców umiera z dnia na dzień.
Kilka tygodni później serwisy informowały o kolejnych infekcjach w tym między innymi o infekcji płuc i o niewydolności wielu organów, ale fani znów ufali, że silny organizm piłkarza pokona kolejne przeszkody. Kilka dni później cała Wielka Brytania i futbolowa reszta świata zwiesiła głowy i pogrążyła się w żałobie. 25 listopada 2005r. serce jednego z najlepszych piłkarzy na świecie przestało bić.
“One day in the dark streets of Belfast […]